poniedziałek, 21 listopada 2011
jesienny park przy pałacu (Ślęza k. Bielan Wrocławskich)
coś jak fosa...
ścieżka wzdłuż stawu
widok na staw
widok na sam pałac w Ślęzie oraz na wielką atrakcję - helikopter :)
czwartek, 13 stycznia 2011
cytat o chłopaku, cytat o dziewczynie
"- Chłopak ocknął się z zamyślenia. - Kocha pan swoją kobietę? Raymond westchnął ciężko. - Jak cholera. Cały czas. - A ona? Ona to odwzajemnia? - Nie wiem. - Raymond zdusił papierosa w przepełnionej już popielniczce. - Jeszcze jej nie spotkałem..."
środa, 25 sierpnia 2010
Floydzi latem, Fogg jesienią, a na dniach...
Dark Side Of The Moon - Pink Floyd - płyta, którą "odkryłam" rok temu, latem, i wróciłam do niej znów latem... by się wsłuchać... by zmądrzeć???
Mijają chwile składające się na nudny dzień
Ale jesień kojarzy mi się z Mieczysławiem Foggiem, jesień u niego to częsty motyw. Jesień, miłość, rozstanie, wspomnienia, nostalgia...
Babie lato wolno płynie przez jesienny park. Pierwszy siwy włos M. Fogg
I piosenka, która towarzyszy mi od niedzieli. W niedzielę wysłuchałam jej w Trójce w wykonaniu Lennona, ale wolę ponizszą wersję, tę z linku... ;) wielu wykonawców i jedno przesłanie... Stand by me... http://www.youtube.com/watch?v=Us-TVg40ExM When the night has come
wtorek, 25 maja 2010
Wyjątkowo zimny maj
MaanamWyjątkowo zimny majDzień za dniem pada deszcz
środa, 05 maja 2010
Gorzkie wino samotnych...
Jeszcze krok i znów mrok, mała wieczność słowa: J. Kofta
PS: piosenka znaleziona na zapytanie koleżanki, czy w j. polskim jest wino moze być gorzkie...
czwartek, 15 kwietnia 2010
"Ballada o tym że nie giniemy" - 10.04.2010
Którzy o świcie wypłynęli Z. Herbert [Pamięci kapitana Zbigniew Herbert Guziki
I jak ci tam w tym niebie Czy z góry widać sens Czy dalej chce się wiedzieć Co jeszcze wyżej jest L. Janerka
poniedziałek, 29 marca 2010
myślami gdzieś nad brzegami Newy
Spotkałam dziś 4 młodych chłopaków z Sankt Petersburga, którzy na ulicach Wrocławia zapytali mnie o drogę do kantoru. Zaprowadziłam ich do Rynku i wiodłam grzecznościową rozmowę o znajomości klasycznej lit. rosyjskiej w Polsce ;) A rozmawialiśmy po angielsku, bo niestety uczyłam się rosyjskiego, jeśli mówili powoli, to nawet ich rozumiem, ale odpowiedzieć nic :( I znów odrodziło się pragnienie zobaczenia Petersburga, o którym wiele dobrego słyszałam od znajomych...
poniedziałek, 22 marca 2010
30 godzin w Łodzi... 20-21.03.2010 (drugie, niezapomniane odwiedziny Muni i miasta)
tylko 30 godzin w Łodzi, od soboty 16.00 do niedzieli 22.00... 2 koncerty (Happysad, a potem muzyka jazzowa w pubie), kilka smakowitych przekąsek na mieście, po koncertach jeszcze noc z jazzem, Pink Floydami, Munia, Rege, czarny pies Cybuch, Karolajna i Walczak, samotny spacer po Piotrkowskiej i okolicach, msza w pięknym kościele, deszcz, tunel "Dętka" pod pl. Wolności, Manufaktura i 2 godziny w 3-piętrowym Muzeum Sztuki ms2. W zabytkowym budynku XIX-wiecznej tkalni znajduje się kolekcja sztuki XX i XXI wieku... niektóre eksponaty, filmiki robią wrażenie... no i wolno robić zdjęcia (bez flesza) http://www.manufaktura.com/PL/KulturaISztuka/Ms2/ObjectId/4/Default.aspx
a ponieważ ms2 zrobiło na mnie wrażenie, linki do 2 projektów tam prezentowanych: 1. http://www.jacekmalinowski.com/wideo-haw2.html "HalfAWoman2" ("Półkobieta2") Jacek Malinowski 2. http://www.katarzynakozyra.pl/new-projects/7/il-castrato/ "Il castrato" Katarzyna Kozyra
Kilka zdjęć sobotnich (16-23.00): Przy Łodzi Fabrycznej budynek cerkwi (widziałam ją już z okna autobusu, gdy dojeżdżalismy na dworzec)
W nocy na Piotrkowskiej, pan z gazetą
Poezja uliczna...
Pub z fajną muzyką na żywo, jazz, rock, blues, motocykle, malunki na ścianach, przebija pub Bibliotekę
wtorek, 09 marca 2010
1. w Pradze 2. w domu domu 3. we Wrocławiu
Niemal nie wierzę, że miesiąc temu byłam w Pradze, a potem tydzień w domu domu w świętokrzyskim, a od 1 marca we Wrocławiu. 3 odmienne światy... 1. Przedostatni dzień w Pradze
2. Z bratem i kotami w domu domu
3. We Wrocławiu - widok na fosę miejską (czyli moja droga na uczelnię)
poniedziałek, 15 lutego 2010
ostatnie 10 dni w Pradze, w kolej Hostiwař
Ostatnie 10 dni... w Pradze... w akademiku... z nimi... nie umiem ich opisać. Kilka faktów - w ciągu 10 dni w akademiku: 4 spotkania z jedzeniem (dania: polskie, włoskie, tureckie, francuskie); 3 imprezy na korytarzu - pożegnalne; 2 imprezy urodzinowe (w tym moje urodziny); zrobiłam 5 prezentacji PowerPoint dla i o znajomych (najdłuższa - o "moich" Francuzach - ma 74 slajdy); poznałam 4 nowych studentów Erasmusa - w tym Turczynkę i Kurda z Turcji... itd... w Pradze: 4 kolejne muzea zobaczone, 1 zabytkowa bilioteka, 2 nowe restauracje, odnalazłam grób Kafki i zostałam zamknięta na cmentarzu (gdzie był także pies), zostałam zamknięta także w Coffee Haeven (ale ze znajomymi;), 3 razy byłam na uczelni, i zjadłam 8 rohlików ;) i wypiłam hmm... właściwie nic... łyk Fernetu, by poczuć jego smak, łyk calimocho... w pokoju nagromadziło się kilka rzeczy, które "powinny" zostać wypite (jak wino kupione na sylwestra, napoczęte na moich urodzinach Martini), ale mimo ich ciężaru zabiorę je do Polski dla znajomych. Przyznać muszę, że ostatnio spędzałam wieczory z rzadko pijącymi Francuzami (a jeśli już, to dobre czerwone wino do obiadów lub serów) i niepijącymi Turkami, muzułmanami. Eh, za to te spotkania z jedzeniem... mniam :) aaa i kwiaty otrzymane we Wrocławiu 11 dni temu wytrzymały ze mną caaały ten czas. Stały dumnie obok Zdrowego Pana i Niezniszczalnego Czajnika i ostatnich jesiennych liści, czyli w kąciku kuchennym :) |
Archiwum
Zakładki:
Codzienność
Muzyka
Ulubione blogi
Ulubione blogi - z podróżami, przygodami itd.
Tagi
|