poniedziałek, 21 listopada 2011
jesienny park przy pałacu (Ślęza k. Bielan Wrocławskich)

coś jak fosa...

 

 ścieżka wzdłuż stawu

 

widok na staw

 

widok na sam pałac w Ślęzie oraz na wielką atrakcję - helikopter :)

czwartek, 13 stycznia 2011
cytat o chłopaku, cytat o dziewczynie

"- Chłopak ocknął się z zamyślenia. - Kocha pan swoją kobietę? Raymond westchnął ciężko. - Jak cholera. Cały czas. - A ona? Ona to odwzajemnia? - Nie wiem. - Raymond zdusił papierosa w przepełnionej już popielniczce. - Jeszcze jej nie spotkałem..."

środa, 25 sierpnia 2010
Floydzi latem, Fogg jesienią, a na dniach...

Dark Side Of The Moon - Pink Floyd - płyta, którą "odkryłam" rok temu, latem, i wróciłam do niej znów latem... by się wsłuchać... by zmądrzeć???

 

Mijają chwile składające się na nudny dzień
Marnujesz, tracisz te godziny tak niedbale
Szarpiąc się na kawałku ziemi
W twym rodzinnym mieście
Czekając na coś lub na kogoś
Kto ci wskaże drogę

Jesteś zmęczony leżeniem w słońcu,
Patrzeniem przez okno na deszcz,
Jesteś młody, życie jest długie
I dużo w nim czasu do zabicia
Aż nagle pewnego dnia spostrzegasz,
Ze minęło tak dziesięć lat
Nikt nie powiedział ci biegnij,
przegapiłeś start

I wtedy zaczynasz biec,
Aby dogonić słońce co zachodzi za horyzontem
I ziemię okrąża dookoła
Aby wyjść z drugiej strony
Słońce jest właściwie to samo,
Tylko ty już nie jesteś tak młody,
Brakuje ci oddechu,
Jesteś o jeden dzień bliżej śmierci

Lata stają się coraz krótsze,
Czasu zaczyna brakować
Plany spełzają na niczym,
Lub kończą się nabazgraniem pól strony
Bezczynność w cichej desperacji
Jest, owszem, bardzo angielska,
Czas przeszedł, kończy się piosenka,
Myślałem, że mam więcej do powiedzenia

W domu, znowu w domu
Lubię tu być kiedy tylko mogę
Gdy do domu wracam
Zziębnięty, zmęczony
Dobrze jest kości ogrzać przy kominku

Daleko, za łąkami
Słychać bicie dzwonu
Co wieczornych nawołuje do modlitwy
Do wysłuchania
cicho szeptanych magicznych zaklęć...

Time (Dark Side Of The Moon); Pink Floyd; tłumaczenie: Tomasz Beksiński

 

Ale jesień kojarzy mi się z Mieczysławiem Foggiem, jesień u niego to częsty motyw.

Jesień, miłość, rozstanie, wspomnienia, nostalgia...

 

Babie lato wolno płynie przez jesienny park.
Z dala ktoś na mandolinie kołysankę gra.
Chodźmy, miła, pod nasz stary dąb,
Jakże kocham ciepło twoich rąk,
Pomyśl, ile to już lat idziemy przez ten świat.

Spostrzegłem dzisiaj pierwszy siwy włos na twojej skroni
l widzisz, miła, przed wzruszeniem trudno się obronić.
Mam przecież w oczach dzień, gdy pierwszy raz ujrzałem ciebie.
Pamiętam każde słowo, każdy uśmiech twój.
Czas nie ostudzi ludzkich serc, gdy mocna miłość płonie.
Całuję pierwszy siwy włos, co zalśnił na twej skroni.
Tak piękną mamy jesień, miły (a), cichą i pogodną.
Spójrz, jak babiego lata płynie srebrna nić.

Jak obłoki dwa łabędzie przecinają staw.
Człowiek zawsze wracać będzie do lirycznych spraw.
Chodźmy, już się kryje słońca blask,
W domu dzieci oczekują nas.
Pomyśl, ile to już lat idziemy przez ten świat.

Pierwszy siwy włos M. Fogg

 

I piosenka, która towarzyszy mi od niedzieli. W niedzielę wysłuchałam jej w Trójce w wykonaniu Lennona, ale wolę ponizszą wersję, tę z linku... ;) wielu wykonawców i jedno przesłanie... Stand by me...

http://www.youtube.com/watch?v=Us-TVg40ExM

When the night has come
And the land is dark
And the moon is the only light we see
No I won't be afraid
No I won't be afraid
Just as long as you stand, stand by me

And darling, darling stand by me
Oh, now, now, stand by me
Stand by me, stand by me

If the sky that we look upon
Should tumble and fall
And the mountain should crumble to the sea
I won't cry, I won't cry
No I won't shed a tear
Just as long as you stand, stand by me

And darling, darling stand by me
Oh, stand by me
Stand by me, stand by me, stand by me

Whenever you're in trouble won't you stand by me
Oh, now, now, stand by me
Oh, stand by me, stand by me, stand by me

Darling, darling stand by me
Stand by me
Oh stand by me, stand by me, stand by me

 

 

 

wtorek, 25 maja 2010
Wyjątkowo zimny maj

Maanam

Wyjątkowo zimny maj

Dzień za dniem pada deszcz
Słońce śpi, nie ma Cię
Jest mi bardzo, bardzo źle
Zimny kraj, zimny maj
Koty śpią, miasto śpi
Czarodziejskie śnią się sny

W moim śnie, cudownym śnie
Tylko kocham, kocham, kocham
Bawię się, laj laj, laj, laj

W moim śnie, cudnym śnie
Przez zieloność wolno płyniesz
I do brzegu zbliżasz się
Cudny kraj, cudny maj
Słońce mruży twoje oczy
Gdy całujesz, pieścisz mnie

W moim śnie..............

środa, 05 maja 2010
Gorzkie wino samotnych...

Jeszcze krok i znów mrok, mała wieczność
Ta minuta trwać może sto lat
Obok już twoich póz niedorzeczność
Jest samotność jak lustro i walc
To twój cień objął cię chłodem szarym
Szepce ci: jesteś nikt, nie ma cię
Nie ma prawd, nie ma kłamstw
Jedno wiesz, jesteś sam
I tak będzie, zostanie jak jest

Wypij do dna
Gorzkie wino samotnych
I ty i ja potrafimy z tym żyć
Śmierć oczy ma
Z wypłowiałych afiszy w ciszy
Gorzkie wino samotnych
Wypij do dna

Jeszcze masz jakąś twarz, jakieś ciało
Celę, w której uwięził cię byt
Jeszcze się dotąd nic nie udało
Jedno wiesz, było głupio i wstyd
W pustych dni gęstą sieć zaplątany
W węzłach żył słyszysz szum ciemnej krwi
Nie ma prawd, nie ma kłamstw
Jedno wiesz, jesteś sam
Pogodzony z swą klęską ktoś, nikt

Wypij do dna
Gorzkie wino samotnych
Wypij niech czarny blask
Zamigoce we szkle
W świecie ze ścian
Tylko siebie usłyszysz w ciszy
Gorzkie wino samotnych
Wypij do dna

słowa: J. Kofta

 

PS: piosenka znaleziona na zapytanie koleżanki, czy w j. polskim jest wino moze być gorzkie...

czwartek, 15 kwietnia 2010
"Ballada o tym że nie giniemy" - 10.04.2010

Którzy o świcie wypłynęli
ale już nigdy nie powrócą
na fali ślad swój zostawili -

w głąb morza spada wtedy muszla
piękna jak skamieniałe usta

ci którzy szli piaszczystą drogą
ale nie doszli do okiennic
chociaż już dachy było widać -

w dzwonie powietrza mają schron

(...)

z powietrza wody wapna ziemi
zrobiono raj ich anioł wiatru

rozetrze ciało w dłoni
będą
po łąkach nieść się tego świata.
                             

                                   Z. Herbert 

 

[Pamięci kapitana
Edwarda Herberta ]

Tylko guziki nieugięte
przetrwały śmierć świadkowie zbrodni
z głębin wychodzą na powierzchnię
jedyny pomnik na ich grobie

są aby świadczyć Bóg policzy
i ulituje się nad nimi
lecz jak zmartwychstać mają ciałem
kiedy są lepką cząstką ziemi

przeleciał ptak przepływa obłok
upada liść kiełkuje ślaz
i cisza jest na wysokościach
i dymi mgłą katyński las

tylko guziki nieugięte
potężny głos zamilkłych chórów
tylko guziki nieugięte
guziki z płaszczy i mundurów

                     Zbigniew Herbert Guziki


             

I jak ci tam w tym niebie

Czy z góry widać sens

Czy dalej chce się wiedzieć

Co jeszcze wyżej jest            

                            L. Janerka

poniedziałek, 29 marca 2010
myślami gdzieś nad brzegami Newy

Spotkałam dziś 4 młodych chłopaków z Sankt Petersburga, którzy na ulicach Wrocławia zapytali mnie o drogę do kantoru. Zaprowadziłam ich do Rynku i wiodłam grzecznościową rozmowę o znajomości klasycznej lit. rosyjskiej w Polsce ;) 

A rozmawialiśmy po angielsku, bo niestety uczyłam się rosyjskiego, jeśli mówili powoli, to nawet ich rozumiem, ale odpowiedzieć nic :(

I znów odrodziło się pragnienie zobaczenia Petersburga, o którym wiele dobrego słyszałam od znajomych...

 

 

 

poniedziałek, 22 marca 2010
30 godzin w Łodzi... 20-21.03.2010 (drugie, niezapomniane odwiedziny Muni i miasta)

tylko 30 godzin w Łodzi, od soboty 16.00 do niedzieli 22.00...

2 koncerty (Happysad, a potem muzyka jazzowa w pubie), kilka smakowitych przekąsek na mieście, po koncertach jeszcze noc z jazzem, Pink Floydami, Munia, Rege, czarny pies Cybuch, Karolajna i Walczak, samotny spacer po Piotrkowskiej i okolicach, msza w pięknym kościele, deszcz, tunel "Dętka" pod pl. Wolności, Manufaktura i 2 godziny w 3-piętrowym Muzeum Sztuki ms2.

W zabytkowym budynku XIX-wiecznej tkalni znajduje się kolekcja sztuki XX i XXI wieku... niektóre eksponaty, filmiki robią wrażenie... no i wolno robić zdjęcia (bez flesza)

http://www.manufaktura.com/PL/KulturaISztuka/Ms2/ObjectId/4/Default.aspx

 

a ponieważ ms2 zrobiło na mnie wrażenie, linki do 2 projektów tam prezentowanych:

1. http://www.jacekmalinowski.com/wideo-haw2.html "HalfAWoman2" ("Półkobieta2") Jacek Malinowski

2. http://www.katarzynakozyra.pl/new-projects/7/il-castrato/ "Il castrato" Katarzyna Kozyra

 

Kilka zdjęć sobotnich (16-23.00):

Przy Łodzi Fabrycznej budynek cerkwi (widziałam ją już z okna autobusu, gdy dojeżdżalismy na dworzec)

 

W nocy na Piotrkowskiej, pan z gazetą

 

Poezja uliczna...

 

Pub z fajną muzyką na żywo, jazz, rock, blues, motocykle, malunki na ścianach, przebija pub Bibliotekę

wtorek, 09 marca 2010
1. w Pradze 2. w domu domu 3. we Wrocławiu

Niemal nie wierzę, że miesiąc temu byłam w Pradze, a potem tydzień w domu domu w świętokrzyskim, a od 1 marca we Wrocławiu. 3 odmienne światy...

1. Przedostatni dzień w Pradze

 

2. Z bratem i kotami w domu domu

 

3. We Wrocławiu - widok na fosę miejską (czyli moja droga na uczelnię)

 

poniedziałek, 15 lutego 2010
ostatnie 10 dni w Pradze, w kolej Hostiwař

Ostatnie 10 dni... w Pradze... w akademiku... z nimi... nie umiem ich opisać.

Kilka faktów - w ciągu 10 dni

w akademiku: 4 spotkania z jedzeniem (dania: polskie, włoskie, tureckie, francuskie); 3 imprezy na korytarzu - pożegnalne; 2 imprezy urodzinowe (w tym moje urodziny); zrobiłam 5 prezentacji PowerPoint dla i o znajomych (najdłuższa - o "moich" Francuzach - ma 74 slajdy); poznałam 4 nowych studentów Erasmusa - w tym Turczynkę i Kurda z Turcji... itd...

w Pradze: 4 kolejne muzea zobaczone, 1 zabytkowa bilioteka, 2 nowe restauracje, odnalazłam grób Kafki i zostałam zamknięta na cmentarzu (gdzie był także pies), zostałam zamknięta także w Coffee Haeven (ale ze znajomymi;), 3 razy byłam na uczelni, i zjadłam 8 rohlików ;)

i wypiłam hmm... właściwie nic... łyk Fernetu, by poczuć jego smak, łyk calimocho... w pokoju nagromadziło się kilka rzeczy, które "powinny" zostać wypite (jak wino kupione na sylwestra, napoczęte na moich urodzinach Martini), ale mimo ich ciężaru zabiorę je do Polski dla znajomych. Przyznać muszę, że ostatnio spędzałam wieczory z rzadko pijącymi Francuzami (a jeśli już, to dobre czerwone wino do obiadów lub serów) i niepijącymi Turkami, muzułmanami. Eh, za to te spotkania z jedzeniem... mniam :)

aaa i kwiaty otrzymane we Wrocławiu 11 dni temu wytrzymały ze mną caaały ten czas. Stały dumnie obok Zdrowego Pana i Niezniszczalnego Czajnika i ostatnich jesiennych liści, czyli w kąciku kuchennym :)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6